W sobotnie popołudnie na ulicach Kamiennej Góry doszło do zdarzenia, które pokazuje, jak ważna jest czujność i szybka reakcja. Dwaj dzielnicowi – asp. Łukasz Izworski oraz mł. asp. Daniel Pilarski – podczas rutynowego patrolu zauważyli starszego mężczyznę, którego wygląd wzbudził ich niepokój. Senior był ubrany w piżamę i kapcie, a na ręce miał założony wenflon. Mimo ciepłej pogody ten widok mógł sugerować, że mężczyzna potrzebuje pomocy.
Policjanci postanowili sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. W rozmowie z 67-latkiem okazało się, że jest zdezorientowany i skołowany. Chwilę później dyżurny jednostki przekazał im informację o pacjencie, który oddalił się ze szpitala. Rysopis zgadzał się z wyglądem napotkanego mężczyzny. Dzielnicowi natychmiast zaopiekowali się seniorem i przekazali go pod opiekę lekarzy.
Ta historia to przypomnienie, że czasem wystarczy jedno spojrzenie i pytanie „czy wszystko w porządku?”, by komuś pomóc. Jak podkreśla młodszy aspirant Katarzyna Trzepak z Komendy Powiatowej Policji w Kamiennej Górze, nie bądźmy obojętni – jeden telefon lub reakcja może uratować życie.
Warto dodać, że podobne sytuacje zdarzają się w całym kraju. Z danych policyjnych wynika, że co roku odnotowuje się tysiące zgłoszeń o osobach zaginionych, w tym seniorów cierpiących na choroby otępienne. Szybka reakcja świadków i służb jest kluczowa dla ich bezpieczeństwa. Dzielnicowi z Kamiennej Góry po raz kolejny udowodnili, że hasło „pomagamy i chronimy” to nie tylko slogan.

